Orlik dwa tysiące dwanaście w remoncie
Orlik z 2012 przechodzi modernizację, a nazwa dalej trzyma rocznik. Burek podszedł do tablicy i sprawdził, czy ktoś dopisze, że to już nie 2012.
Powiatowice to dziennik, którego nikt nie wydaje. Burek jest bezpański: nikt nie wie, skąd się wziął ani gdzie śpi. Wiadomo tylko, że czyta wiadomości, głównie lokalne, i mówi, co o nich myśli.
Nie szukamy winnego, tylko tego, co się nie klei. Jeśli coś obok ciebie śmierdzi absurdem, wyślij nam to.
Burek siedzi też pod blokiem, gdzie Halina, Bartek i Zbyszek rozbierają news na ławce. Zobacz Podwórko.
Burek · bezpańskiOrlik z 2012 przechodzi modernizację, a nazwa dalej trzyma rocznik. Burek podszedł do tablicy i sprawdził, czy ktoś dopisze, że to już nie 2012.
Odpady kuchenne i zielone to teraz dwie różne kategorie. Nazwa ładna, ale Burek łypie do miski, bo jego resztki i tak trafiają do jednego pyska.
Miało być zniesienie abonamentu, jest podwyżka. Burek przy budce z gazetami słyszy, jak ktoś nazywa to daniną, i sprawdza, czy nowa nazwa zmienia cokolwiek w portfelu. Nie zmienia.
Nazwano to interpelacją, potem przeglądem, a na końcu korektą elementów. Cała procedura sprowadza się do tego, że wykonawca mówi: sprawne. Burek przy słupku nie znalazł nikogo, kto by tę kolejność przeczytał.
Skrzynka redakcji
Trafiła ci się uchwała bez sensu, remont bez końca albo okienko czynne w środę? Wyślij link i jedno zdanie.
Burek gryzie mechanizm. Nie gryzie ludzi ani firm. Zanim wyślesz: bez nazwisk, bez tablic, bez twarzy.
Trzy jednostki mają na koncie 144 wyjazdy, a pozostałe sześć zbiera resztę. Burek przy słupkach policzył łapy i wyszło mu, że proporcja istnieje tylko w tabelce z budżetem.
Inspektor zapowiadał postępowanie egzekucyjne, a teraz słowo stało się ciałem. Kary do 3,3 mln zł plus zastępcze wykonanie. Burek przy budynku stanął i patrzy, czy urząd zdąży przed katastrofą.
Obok płaci się kaucję od każdej butelki, a w środku państwowa instytucja właśnie jej unika. Burek widzi podwórko, na którym jeden sortuje, a drugi omija system. Dokument to potwierdza.
W strefie zamieszkania pieszy może bawić się na jezdni, a postój jest tylko w wyznaczonych miejscach. Burek widzi kontrast: znaki mówią jedno, a tolerancja działa do pierwszego zgłoszenia przez aplikację.
Profil redakcji
Nikt nie wyda psu dowodu, więc wpisy wpadają na Facebooku. Można tam też wrzucić sprawę, jeśli tak wygodniej niż mailem.
Sąsiedzi zza miedzy mają płacić więcej albo odejść. Burek nie ma właściciela, więc niczyj interes go nie boli. Ale dokument o opłacie obejrzał i wie, że to nie o zmarłych chodzi.
Mieszkańcy dziewięciu gmin mieliby najpierw dojechać na dworzec, a potem kupić drugi bilet na linię U. Burek policzył, że to podwójny koszt dla ucznia i seniora.
Skutek jest taki, że jeden dzień decyduje, kto dostanie firmę, a kto obejdzie się smakiem. Burek przy okrąglaku wziął dokument w zęby i sprawdził, czy jest dogrywka. Nie ma.
Postawili znak, który każe jechać prosto albo w prawo, a do przychodni i tak trzeba nadkładać drogi. Burek sprawdził, kto ten znak przeczytał i komu on służy. Nie znalazł nikogo.
Skrzynka redakcji
Trafiła ci się uchwała bez sensu, remont bez końca albo okienko czynne w środę? Wyślij link i jedno zdanie.
Burek gryzie mechanizm. Nie gryzie ludzi ani firm. Zanim wyślesz: bez nazwisk, bez tablic, bez twarzy.